28.07.2014.
Patron szkoły


Image     Kapral Mirosław Biernacki, pseudonim „Generał” urodził się 29 czerwca 1928 roku w Warszawie. Mieszkał przy ulicy Raszyńskiej. Przed wojną był uczniem Szkoły Średniej przy Placu Trzech Krzyży. W 1941 roku wstąpił do ,,Szarych Szeregów” Hufca Ochota. Awansował do stopnia zastępowego, a następnie drużynowego.

     1 lutego 1944 roku został aresztowany, gdy wracał ze szkoły. Nie miał przy sobie żadnych kompromitujących rzeczy, ale Niemcy osadzili go w Alei Szucha, a następnie w więzieniu na Pawiaku. Tak wspomina to wydarzenie jego ojciec - ,, Niemcy katowali, nakłaniali, aby się przyznał, do jakiej organizacji należy. Chcieli z niego wymusić, po co mu był potrzebny łańcuch, który miał w teczce oraz długi nóż do cięcia papieru. Obili mu nerki. Tłumaczył się, że ja mam warsztat tapicerski i to go uratowało”. Za 50000 złotych (równowartość ówczesnych 100 $) ojciec Mirka wraz z kolegami z AK wykupił syna z więzienia na Pawiaku. W końcu lipca pożegnał się z rodzicami. Powiedział, że wróci za kilka dni. Już nigdy go nie ujrzeli. W organizacji przyjął pseudonim ,,Generał”.

     Od godziny ,,W” dowodził drużyną ,,Szarych Szeregów” w 3 kompanii AK Zgrupowania ,,Chrobry II”. Gdy padły pierwsze strzały 16-letni Mirosław Biernacki postanowił zająć pozycję od ulicy Żelaznej. ,,Razem z kolegami wszedł do mieszkania domu nr 23 i rzekł do kobiety, która tam przebywała: ,,W imieniu Armii Krajowej zajmuję pani mieszkanie na potrzeby wojska Polskiego” (wspomina kolega Mirka Gerard Niewiadomski pseudonim ,,Pozorny”).

     Oddział prowadził walki w rejonie ulic Żelazna, Al. Jerozolimskie, a następnie Towarowa. Brał udział w ataku na Dworzec Pocztowy, Dom Turystyczny, Gmach Wodociągów, w walkach z czołgami atakującymi w Śródmieściu. Był dobrze uzbrojony. Siedzibą oddziału była ,,Kurza Stopka”- budynek u zbiegu Siennej i Towarowej. Poza żołnierzami obsadę placówki stanowili: sanitariuszka ,,Wanda”, łącznik ,,Rysio”, gazeciarz.

     Gerard Niewiadomski opowiadał: ,,w pamięci utkwiła mi sylwetka ,,Generała” opanowanego, ale szybkiego w działaniu, koleżeńskiego, ale wymagającego. Dla niego nie było niewykonalnych rozkazów, tego samego od nas wymagał. Imponował nam wytrzymałością – gdy inni zasypiali stojąc, ,,Generał” sypał żartami lub intonował jakąś piosenkę”.
Jeden z ciężkich ataków przeżyliśmy 21 sierpnia. Atakowały czołgi, piechota, wspierana także przez artylerię pociągu pancernego i dział polowych ustawionych w głębi ulicy Kolejowej. Tego dnia Niemcy wdarli się w naszą linię, zajęli część domów na rogu Srebrnej i Towarowej. ,,Generał” natychmiast zorganizował wsparcie. Gdy szliśmy do akcji upominał każdego:
- Pamiętaj, nie wolno ci się dać zabić!


     Siebie jednak nie ustrzegł. Kilka dni później 30 sierpnia 1944 roku od strzału niemieckiego strzelca wyborowego, w godzinach frontowej ciszy, został śmiertelnie trafiony. Pochowano go na cmentarzu polowym przed pałacykiem Bormanów przy ulicy Srebrnej 12 , gdzie obecnie znajduje się Muzeum Woli.

     Mirosław Biernacki został pochowany po raz drugi w zbiorowym grobie powstańczym tuż przy murze cmentarnym na Wawrzyszewie. Ojciec potajemnie nocą przy udziale proboszcza tamtejszej parafii exhumował zwłoki Mirosława (rodzina rozpoznaje zwłoki Mirka po skarpetkach zrobionych na drutach przez matkę). Ponowny pochówek naszego patrona następuje wiosną 1945 r. w grobie rodzinnym na Powązkach.

     Mirosław Biernacki dwukrotnie był odznaczony Krzyżem Walecznych, a także Warszawskim Krzyżem Powstańczym oraz Harcerskim Krzyżem za Zasługi dla ZHP.

     Rodzice Mirosława Biernackiego po śmierci syna przenoszą się do Pyr pod Warszawą, gdzie ojciec prowadzi własną działalność gospodarczą. W 1946 r. przychodzi na świat córka państwa Biernackich Cecylia, niestety umiera tragicznie w 1950 roku. Matka naszego patrona przez wiele lat w związku z tym przykrym wydarzeniem leczy się neurologicznie, po czym w 1969 roku umiera w zakładzie w Tworkach. Ojciec Mirka mieszka w Pyrach do swej śmierci w 1973 roku.
Najbliższa rodzina naszego patrona – jego siostra stryjeczna pani Regina Jabłońska wraz z synami i wnukami mieszka do chwili obecnej na Górnym Mokotowie oraz w Pyrach.





Pamięci Mirosława Biernackiego

Byłeś przecież normalnym dzieckiem,
chodziłeś do szkoły, w piłke grałeś.
Byłeś przecież normalnym dzieckiem,
na trzepakach też się huśtałeś.

Aż przyszły lata młodzieńcze,
aż przyszła chwila taka,
że Ojczyzna, że Warszawa,
wzywała każdego Polaka.

Ty choć młody, stanąłeś by bronić
Miedzianej, Srebrnej, Towarowej.
Dostałeś pistolet do dłoni
i jakiś granat polowy.

I tak przeciw czołgom szliście,
przeciw bombom samolotowym,
przeciw seriom z karabinów,
lecz Warszawę bronić gotowi.

I trafiła Cię zbłąkana kula,
i zginąłeś w wieku tak młodym,
bohaterską śmiercią powstańca,
broniąc Woli, broniąc swobody.

Pamiętajmy o naszej historii
o Ojczyźnie swojej kochanej,
pamiętajmy o Mirku Biernackim,
i warszawskim krwawym powstaniu.


Wiersz autorstwa absolwentki SP26 – Katarzyny Sutkowskiej.
 


Reklama:klimatyzacja